Ciekawe miejsca: Mużaków – Bad Muskau

W chwili wolnej na PPD IX była okazja na zwiedzanie ciekawych miejsc. Jednym z takich miejsc było niewielkie przygraniczne miasteczko niemieckie – Mużaków (Bad Muskau).  Na terenie miasta znajduje się Park Mużakowski, przepiękne miejsce, godne zobaczenia. Mając zaledwie kilka godzin na spacer udało zwiedzić się tylko niewielką część.  Ogromne wrażenie robią licznie kwitnące różaneczniki wielkości sporych drzew.

 

Ciekawe miejsca: Guben – Plastynarium.

W ramach PPD IX udało odwiedzić się kilka interesujących miejsc. Jednym z nich było Centrum Kompetencji Anatomicznej czyli Plastynarium w Guben. (Ostrzegam: zdjęcia oglądacie na własną odpowiedzialność – dla niektórych osób mogą wydać się drastyczne i niewłaściwe – wpis przeznaczony raczej dla pełnoletnich osób).

Historia Plastynarium.

W listopadzie 2006 r. lekarz i wynalazca Gunther von Hagens otworzył w Guben unikalne w skali światowej pod względem walorów dydaktycznych Centrum Kompetencji Anatomicznej zwane PLASTYNARIUM. W starannie odrestaurowanej fabryce sukna „Gubener Wolle” zwiedzający oprowadzani są po czterech obszarach o łącznej powierzchni 3.000 m²: Są to kolejno historia anatomii i technik konserwacji , laboratorium naukowe, sala ekspozycyjna i sala sprzedaży. Dodatkowo zwiedzający mogą podziwiać plastynaty całych zwierząt oraz plastry jak to ma miejsce w nowo utworzonej w roku 2010 wystawie KÖRPERWELTEN der Tiere (światy ciał zwierząt).

 

Osobiście Plastynarium zrobiło na mnie ogromne wrażenie. Ukazanie człowieka w ten sposób powoduje, że jednak inaczej patrzymy na to co wewnątrz nas jest, czym stajemy się po śmierci. Nasz organizm  to skomplikowany zespół układów powiązanych ze sobą. Sposób ukazania tego w Plastynarium można uznać za wzorcowy. Zachęcam do  zwiedzenia – wiem że nie każdemu będzie się to podobało – każdy ma własną wrażliwość – ale taka forma ukazania naszego ciała po śmierci pozwoli się oswoić z nią i spowodować, iż może w jakimś stopniu zaprzestaniemy postrzegać człowieka po śmierci  jako coś obrzydliwego czy nieestetycznego.

Ciekawe miejsca: Ruiny zamku w Drzewicy

Zamek w Drzewicy – zamek zbudowany w latach 1527-1535 przez arcybiskupa gnieźnieńskiego Macieja Drzewickiego, w stylu gotycko-renesansowym. Arcybiskup wybudował go na skraju miasta, nad rzeką Drzewiczką, otoczył dwiema fosami i dzielącym je wałem ziemnym. Budowla stanęła na planie regularnego, zbliżonego do kwadratu prostokąta. W jej systemie obronnym istotną rolę odgrywały cztery kwadratowe wieże usytuowane w narożach założenia. Obiekt spłonął w 1814 roku, jest dziś dobrze zachowaną, po koronę murów, ruiną. Niestety obecnie nie ma możliwości wejścia na teren zamku – na stalowej bramie z dużą kłódką  widnieje tabliczka – „Wstęp wzbroniony – teren prywatny”.

Legendy o zamku.
[quote align=”justyfi” color=”#999999″]
Podobno miejscowi do dzisiaj starają się omijać po zmroku ruiny zamku. Niejeden widział i słyszał tu dziwne zjawiska. Legenda mówi, że w gwiaździstą noc, ujrzeć można smutną procesję sióstr bernardynek. Zakonnice, przy zgaszonych świecach, ze spuszczonymi głowami, obchodzą wszystkie komnaty. Słychać ich ciche modlitwy i jęki. Zatrzymują się w kaplicy i aż do północy modlą się i błagają o przebaczenie. Smutna procesja to bowiem kara, za to że siostry nie dopilnowały swych obowiązków. Po zakończonych roratach nie wygasiły wszystkich świec i ogień rozprzestrzenił się najpierw na kotary, a później na całą budowlę.
Kolejna legenda tłumaczy jęki dochodzące nocami z zamku. To zakonnica żywcem zamurowana za złamanie ślubów czystości. Inna wersja mówiła, że ukarano w ten sposób siostrę, która nie przypilnowała wygaszenia świec i przyczyniła się do pożaru. Odgłosy dochodziły podobno zawsze z jednego miejsca i dlatego wykuto tam niewielką kapliczkę, która miała odpędzić złe duchy lub dać ukojenie błąkającej się duszy.
Choć nie ma pewności, że to zakonnice odpowiadają za pożar zamku to fatum, które je prześladowało skierowało podejrzenia właśnie na nie. Najpierw spłonął ich klasztor ufundowany w 1630 r. przez Annę z Bąkowca – Drzewicką, potem zamek który przejęły. Następna ich siedziba, klasztor u stóp Gór Świętokrzyskich – Święta Katarzyna również się spaliła…
Historycy uważają jednak, że bardziej prawdopodobne jest, iż najpierw zapalił się dwór Szaniawskich i to stamtąd ogień przeniósł się na mury zamkowe.

Inna zjawa zamkowa to duch córki Adam Drzewickiego pojawiający się w ruinach jako „biała dama”. W czasie „potopu” szwedzkiego zamek próbowano bronić, jednak gdy artyleria szwedzka zniszczyła bramę i Szwedzi zbliżali się już do mostu, losy zamku były przesądzone. Córka pana zamku postanowiła zginąć niż oddać się w ręce najeźdźców. W długiej białej sukni weszła na wieżę i skoczyła… [/quote]

Legendy pochodzą ze strony: http://zamki.res.pl/drzewica.htm

Przy okazji tego wpisu polecam również dowiedzenie strony: http://zamekdrzewica.republika.pl, na której znajduje się bardzo ciekawie wykonana panorama 360 umożliwiająca wirtualny spacer wokół zamku. Autorem tej panoramy jest Miłosz Filip.

Ciekawe miejsca: Bobrza – ruiny Zakładów Wielkopiecowych

Pierwszy polski wielki piec do wytopu surówki żelaza stanął w Bobrzy na przełomie XVI i XVII w. Skonstruowali go Włosi, Jan Caccio z bratem Wawrzyńcem. W 1824 r. zaczęto tutaj budować największą hutę w Królestwie Polskim. Planowano wytapiać w niej tyle surówki żelaza, ile dawały łącznie wszystkie ówczesne zakłady w całym kraju. Budowa huty w Bobrzy nigdy nie została ukończona. Katastrofalna powódź w 1828 r. zniszczyła tamę, a ostateczny kres gigantycznej inwestycji położył wybuch powstania listopadowego w 1830 r. Największą atrakcją jest mur oporowy długości ok 400 m i wysokości 15 m! Jego równe kamienne lico przypomina średniowieczny mur obronny. Na oskarpowanym tarasie warto zobaczyć ruiny węgielni, czyli magazynu na węgiel drzewny.

Ciekawe miejsca: Samsonów. Huta Józef.

Huta Józef – huta znajdująca się w Samsonowie, działająca w latach 1817 – 1866.

W 1817 roku Stanisław Staszic wystąpił z inicjatywą wybudowania nowej huty w Samsonowie.  Kamień węgielny w 1818 r. położył namiestnik Królestwa Polskiego książę gen. Józef Zajączek, toteż nazwano ją hutą „Józefa”. Budowali ją specjaliści saksońscy pod nadzorem Bogumiła Schimtda i Fryderyka Lampe na wzór huty w Pankach koło Częstochowy. Wybudowano wielki piec, odlewnię, modelarnię oraz suszarnię. Zakład wytwarzał około 800 ton surówki rocznie. Huta była opalana węglem drzewnym. W 1829 roku zainstalowano maszynę parową, która napędzała miech. Zakład produkował broń dla powstańców.

Poważniejsze pożary w zakładach samsonowych wystąpiły w 1843 i 1848 r. W zemście Rosjanie spalili hutę w nocy z 9 na 10 czerwca 1866 roku już nie zostały odbudowane. W czasie I wojny światowej Austriacy zniszczyli tzw. wieżę gichtociągową, w której mieściły się urządzenia wyciągowe.

Do dzisiaj pozostały ruiny wielkiego pieca, wieży wyciągowej oraz hal produkcyjnych.  (źródło: Wikipedia)

 

Ciekawe miejsca: Torfowisko Diabelska Karczma

Nieopodal mojego miejsca zamieszkania znajduje się koliste torfowisko – Torfowisko „Diabelska Karczma”. Nazwa tego miejsca podobno wzięła się z legendy:

…”Niegdyś wzdłuż pracowitej rzeki Kamiennej wiódł szlak łączący Skarżysko z Wąchockiem. Do dziś zachowały się jego fragmenty wykładane polnymi kamieniami – otoczakami. Niedaleko młyna w Szczepanowie przy działała ponoć karczma., w której wędrowcy mogli się posilić i odpocząć przed dalszą drogą trakcie stała ponoć karczma, w której wędrowcy mogli się posilić i odpocząć przed dalszą drogą. Nie była to jednak zwykła karczma, dlatego, że karczmę opanowały biesy. Strasznie psociły na trakcie w okolicach karczmy. Zwalały na drogę drzewa przed jadącymi  zaprzęgami, straszyły samotnych wędrowców a o północy zlatywały się do karczmy i urządzały swoje harce. Przy diabelskiej muzyce tańczono i pito na umór. O świcie wszystko cichło by zacząć się następnej nocy. Trwało to jednak do czasu. Pewnej nocy, gdy zabawa trwała w najlepsze a deski trzeszczały od poskakujących biesów, niebo nagle poczerniało, księżyc skrył się za chmurami a smolistą ciemność przeszyły błyskawica. Od grzmotów ziemia zatrzęsła się a potem rozstąpiła kryjąc w swych czeluściach karczmę wraz ze skowyczącymi biesami. W miejscu, gdzie stała karczma, pozostał dół. Od tego czasu ludzie starali się omijać to miejsce i wędrowali traktem tylko za dnia. Nocą nikt nie śmiał się tu zapuścić. Z czasem dół po zapadniętej karczmie wypełniła woda i utworzyła małe jeziorko śródleśne”.

(Legenda pochodzi z książki: „Piękne, rzadkie i chronione. Część I.” Rozdział: Torfowisko „Diabelska Karczma”. A. Staśkowiak)

Na chwilę obecną torfowisko jest w pozornym uśpieniu – wokół sporo wody, wejście na „wysepkę” torfowiska utrudnione. Na środku liczne gatunki mchów (płonnik, torfowiec) a także  liczne borowiny oraz  karłowate sosny, brzozy i wierzby.

Niestety zdjęcia były wykonane w dosyć ostrym oświetleniu,  słonce było już dosyć wysoko, ale fotografie dają pojęcie jak samo torfowisko wygląda. Planuję powrót i wykonanie lepszych zdjęć w późniejszym czasie.  
Pewne obawy co do zabezpieczenia tego torfowiska budzi działająca w pobliżu strzelnica cywilno-wojskowa, która ostatnimi czasy podlega sporym modyfikacjom – od torfowiska dzieli ją około 15 m, a samo torfowisko nie jest niczym zabezpieczone. Mam nadzieję, że nie ulegnie dewastacji – z pewnością wiedząc gdzie się znajduje, będę zwracał uwagę na wszelkie przejawy (oby do tego nie doszło) niszczenia tego ciekawego miejsca

Poniżej mała fotorelacja.

Ciekawe miejsca: Wodospad Magurski

Kolejnym miejscem wartym zwiedzenia, w okolicy wsi Folusz (oprócz Diablego Kamienia), jest  Wodospad Magurski. Jest to siedmiometrowy wodospad, pomnik przyrody nieożywionej. Znajduje się na strumieniu, który spływa z Kosińskiej Góry. Będąc tam udało się zrobić kilkanaście zdjęć, chociaż sam wodospad na pewno lepiej się prezentuje jak jest większy przybór wody. Jest to niewątpliwie ciekawa atrakcja, chociaż mniej znana – niż np. Diabli Kamień. Do wodospadu dotrzemy szlakiem zielonym wzdłuż potoku „Potasówka” w kierunku na Mrukową.

Ciekawe miejsca: Karpacka Troja

Zdjęcia pochodzą z wycieczki do skansenu „Karpacka Troja” znajdującego się w miejscowości Trzcinica. Grodzisko należy do jednych z najważniejszych zabytków archeologicznych w Polsce. Dobrze pomyślana inscenizacja życia codziennego mieszkańców – ulokowane wszystko w dużej hali wystawowej, odpowiednio oświetlonej. Bardzo dużo multimediów, wyświetlane filmy, ekrany informacyjne, z których można dowiedzieć się więcej o skansenie, historii oraz ludziach kiedyś żyjących na tych terenach. W plenerze natomiast rekonstrukcje wałów obronnych (około 157 m) oraz chat i zabudowań.

Odkryto i przebadano tu jedne z najstarszych w Polsce osad obronnych z początków epoki brązu (2000 – 1350 p.n.e.) i stwierdzono pierwsze ślady oddziaływania cywilizacji anatolijsko-bałkańskiej na tereny Polski. W latach 2000 – 1600 p.n.e. zamieszkiwała tam ludność tzw. grupy pleszowskiej kultury mierzanowickiej. Potem, w latach 1600-1350 p.n.e. osiedliła się ludność wielkiej cywilizacji epoki brązu, jaką była zakarpacka kultura Otomani-Füzesabony. Szczególna wartość historyczna i kulturowa tego miejsca sprawia, że nazywane jest także „Karpacką Troją”. Znajduje się tu również najstarsze, jedno z najlepiej zachowanych, grodzisk słowiańskich w Polsce (780 – 1030 r. n.e.). Odkryto tu ponad 150.000 zabytków, w tym wiele unikatowych, jak wytwory sztuki pradziejowej, wyroby z brązu, kości, bursztynu i srebra. Nakładały się tu i łączyły różnorodne wpływy kulturowe.

Więcej informacji: Strona skansenu

Ciekawe miejsca: Diabli Kamień (Folusz)

Będąc w rodzinnych stronach udało mi się odwiedzić miejscowość Folusz. W okolicy tej wioski znajduje się kilka atrakcji turystycznych. Jedna z nich jest grupa skał – Diabli Kamień. Do tego pomnika przyrody docieramy idąc szlakiem czarnym. Diabli Kamień to w rzeczywistości dosyć liczna grupa dużych głazów z gruboziarnistego piaskowca magurskiego. Bloki skalne są bardzo oryginalnie ukształtowane, a do tego poprzedzielane licznymi szczelinami.

Istnieje legenda na temat powstania tej grupy skał:
Dawno, dawno temu, gdy w okolicy Folusza nie było żadnej świątyni głęboko wierzący ludzie bardzo cierpieli z tego powodu. Cieszyły się za to diabły, bo nie było słychać dzwonów, na dźwięk których bardzo bolały je brzuchy i musiały uciekać z powrotem do piekła. Diabły rozzuchwaliły się do tego stopnia, że ciągle kusiły ludzi do złego, tak, że ci bali się z domu wychodzić. Ludzie wreszcie postanowili sprzeciwić się złu i szybko zapadła decyzja o tym, że wybudują kościół w niedalekim Cieklinie, a na jego dzwonnicy osadzą dzwony wytopione z czystego srebra. Wszyscy zabrali się do pracy. Chłopi ścieli drzewa i zebrali najodpowiedniejsze kamienie z okolicznych potoków, zaopatrzyli się też w piach i wapno. Bardzo szybko wybudowano świątynię, a dzwony do niej zamówiono w Przemyślu. Były tak ogromne i ciężkie, że do ich przewiezienia potrzeba było aż ośmiu par koni. Mieszkańcy osadzili dzwony na wieży kościoła i czekali tylko na przyjazd biskupa, który miał całość poświęcić.
Diabły się zbuntowały, bo ich los rysował się w ciemnych barwach. Poszły więc do najstarszego po poradę, a ten poskrobał się po głowie i poradził tak: ‚Niech najsilniejszy z diabłów wejdzie na wysoką górę z ciężkim kamieniem i ciśnie głazem w kościół. Zniszczy go i będzie po problemie.’ Aby tak magiczna sztuka się udała diabeł musi to zrobić zanim o poranku kury zapieją, bo potem straci swą diabelską moc.
Diabły wybrały więc spośród siebie najsilniejszego, który chwycił ciężki kamień i ruszył przed siebie. Męczył się strasznie, bo kamień ciężki, a droga pod górę. Sapał, dyszał, ale kamienia nie upuścił. A gdy przechodził koło Folusza spostrzegł go pewien szewc. Od razu zauważył, że szykuje się coś niedobrego. A, że znał zwyczaje diabłów i wiedział, że nie są odporne na pianie kogutów, bo dnia nie lubią tylko noc, to pobiegł jak najszybciej do kurnika. Dźgnął szydłem największego koguta jakiego znalazł, a ten zapiał wniebogłosy. Diabeł na raz stracił swą moc, kamień mu wypadł i potoczył się do foluskiego lasu. Niedługo później biskup poświęcił kościół i diabły na dobre musiały wyprowadzić się z tej okolicy. Pozostał po nim tylko ogromny kamień na którym ponoć można jeszcze odnaleźć ślady pazurów najsilniejszego z nich, który uległ mądremu szewcowi.

Źródło: Wikipedia

Ciekawe miejsca: Muzeum Wsi Radomskiej w Radomiu

Przy okazji bytności na VIII Polish Pentax Day, mieliśmy okazję zwiedzić Muzeum Wsi Radomskiej.
Bardzo interesujące miejsce pod względem historycznym ale także fotograficznym. Pogoda dopisała, obiektów do fotografowania nie brakowało. Muzeum bardzo ciekawie rozplanowane i podzielone, możliwość zobaczenia starych domów, dworków, spichlerzy a także wystawy dawnych urządzeń rolniczych. A nade wszystko wiatraki… te budynki robią wrażenie po mimo swojego wieku. Polecam wizytę w tym skansenie… dużo historii i niezapomnianych wrażeń.

Poniżej relacja fotograficzna.