Letnie krajobrazy

Zdjęcia pochodzą z wypadów w pola podczas urlopu w rodzinnych stronach. Popołudniowe słońce daje ciepłe odcienie, światło staję się miękkie i plastyczne. Zaczyna się wówczas „złota godzina” dla fotografii.
Okolice Wójtowej są dosyć malownicze, wioska leży w miejscu otoczonym wzgórzami (pogranicze Beskidu Niskiego) i wystarczy wyjść na pobliskie pola, żeby mieć ciekawe tematy do fotografowania.

III plener – w poszukiwaniu jesieni.

W niedzielę odbył się III plener z cyklu „Utrwal, co piękne wokół nas” zorganizowany przez Grupę CO-ARTO oraz Starostwo Powiatowe w Skarżysku-Kamiennej. Terenem pleneru było Lipowe Pole, Kierz Niedźwiedzi, Majków oraz Mostki. Udało się odwiedzić kilka ciekawych miejsc. Zabytkowy triangul na Lipowym Polu, głaz narzutowy w Kierzu Niedźwiedzim, pozostałości po młynie na Szczepanowie. Plener skończył się wykładem na temat fotografii przyrodniczej, który odbył się w Domu Kultury w Mostkach.

Ciekawe miejsca: Karpacka Troja

Zdjęcia pochodzą z wycieczki do skansenu „Karpacka Troja” znajdującego się w miejscowości Trzcinica. Grodzisko należy do jednych z najważniejszych zabytków archeologicznych w Polsce. Dobrze pomyślana inscenizacja życia codziennego mieszkańców – ulokowane wszystko w dużej hali wystawowej, odpowiednio oświetlonej. Bardzo dużo multimediów, wyświetlane filmy, ekrany informacyjne, z których można dowiedzieć się więcej o skansenie, historii oraz ludziach kiedyś żyjących na tych terenach. W plenerze natomiast rekonstrukcje wałów obronnych (około 157 m) oraz chat i zabudowań.

Odkryto i przebadano tu jedne z najstarszych w Polsce osad obronnych z początków epoki brązu (2000 – 1350 p.n.e.) i stwierdzono pierwsze ślady oddziaływania cywilizacji anatolijsko-bałkańskiej na tereny Polski. W latach 2000 – 1600 p.n.e. zamieszkiwała tam ludność tzw. grupy pleszowskiej kultury mierzanowickiej. Potem, w latach 1600-1350 p.n.e. osiedliła się ludność wielkiej cywilizacji epoki brązu, jaką była zakarpacka kultura Otomani-Füzesabony. Szczególna wartość historyczna i kulturowa tego miejsca sprawia, że nazywane jest także „Karpacką Troją”. Znajduje się tu również najstarsze, jedno z najlepiej zachowanych, grodzisk słowiańskich w Polsce (780 – 1030 r. n.e.). Odkryto tu ponad 150.000 zabytków, w tym wiele unikatowych, jak wytwory sztuki pradziejowej, wyroby z brązu, kości, bursztynu i srebra. Nakładały się tu i łączyły różnorodne wpływy kulturowe.

Więcej informacji: Strona skansenu

Ciekawe miejsca: Gorlice i Biecz

Będąc w rodzinnych stronach odwiedziłem dwa najbliższe miasta Gorlice i Biecz.

GORLICE

Gorlice – miasto w województwie małopolskim, w powiecie gorlickim (siedziba powiatu od 1865), a także siedziba gminy wiejskiej Gorlice (gmina Gorlice) otaczającej miasto Gorlice z trzech stron. Przed 1945 Gorlice należały do województwa krakowskiego, po zakończeniu II wojny światowej weszły w skład nowo utworzonego województwa rzeszowskiego. W latach 1975-1998 miasto administracyjnie należało do województwa nowosądeckiego. Gorlice leżą na północnej granicy Beskidu Niskiego. Przyległą część Beskidu Niskiego powszechnie nazywa się Beskidem Gorlickim.

 Więcej informacji na stronie Wikipedii


BIECZ

 Biecz (niem. Beitsch) – miasto w południowo-wschodniej Polsce, w woj. małopolskim, w powiecie gorlickim. Siedziba gminy miejsko-wiejskiej Biecz. Miasto leży nad rzeką Ropą, na jednym ze wzgórz Pogórza Karpackiego. Ze względu na swoją bogatą historię często nazywany perłą Podkarpacia lub małym Krakowem. Bywa także nazywany polskim Carcassonne, dzięki zachowanym fragmentom średniowiecznych murów miejskich i zabudowy.

Miasto do połowy XVI w. było jednym z największych w Polsce. Przeżyło rozkwit w XIV i XV wieku dzięki posiadaniu statusu miasta królewskiego, zaś od XVII w. zaczęło podupadać. Współcześnie jest niewielkim, turystycznym miasteczkiem o malowniczym położeniu oraz z licznymi zabytkami. Oprócz tego, w miasteczku działają zakłady przemysłu metalowego i drzewnego. Biecz posiada stację kolejową. Honorowym Patronem Miasta i Gminy Biecz jest od 2007 roku św. Jadwiga Andegaweńska.

Więcej informacji na stronie Wikipedii
Więcej o historii Biecza

Ciekawe miejsca: Diabli Kamień (Folusz)

Będąc w rodzinnych stronach udało mi się odwiedzić miejscowość Folusz. W okolicy tej wioski znajduje się kilka atrakcji turystycznych. Jedna z nich jest grupa skał – Diabli Kamień. Do tego pomnika przyrody docieramy idąc szlakiem czarnym. Diabli Kamień to w rzeczywistości dosyć liczna grupa dużych głazów z gruboziarnistego piaskowca magurskiego. Bloki skalne są bardzo oryginalnie ukształtowane, a do tego poprzedzielane licznymi szczelinami.

Istnieje legenda na temat powstania tej grupy skał:
Dawno, dawno temu, gdy w okolicy Folusza nie było żadnej świątyni głęboko wierzący ludzie bardzo cierpieli z tego powodu. Cieszyły się za to diabły, bo nie było słychać dzwonów, na dźwięk których bardzo bolały je brzuchy i musiały uciekać z powrotem do piekła. Diabły rozzuchwaliły się do tego stopnia, że ciągle kusiły ludzi do złego, tak, że ci bali się z domu wychodzić. Ludzie wreszcie postanowili sprzeciwić się złu i szybko zapadła decyzja o tym, że wybudują kościół w niedalekim Cieklinie, a na jego dzwonnicy osadzą dzwony wytopione z czystego srebra. Wszyscy zabrali się do pracy. Chłopi ścieli drzewa i zebrali najodpowiedniejsze kamienie z okolicznych potoków, zaopatrzyli się też w piach i wapno. Bardzo szybko wybudowano świątynię, a dzwony do niej zamówiono w Przemyślu. Były tak ogromne i ciężkie, że do ich przewiezienia potrzeba było aż ośmiu par koni. Mieszkańcy osadzili dzwony na wieży kościoła i czekali tylko na przyjazd biskupa, który miał całość poświęcić.
Diabły się zbuntowały, bo ich los rysował się w ciemnych barwach. Poszły więc do najstarszego po poradę, a ten poskrobał się po głowie i poradził tak: ‚Niech najsilniejszy z diabłów wejdzie na wysoką górę z ciężkim kamieniem i ciśnie głazem w kościół. Zniszczy go i będzie po problemie.’ Aby tak magiczna sztuka się udała diabeł musi to zrobić zanim o poranku kury zapieją, bo potem straci swą diabelską moc.
Diabły wybrały więc spośród siebie najsilniejszego, który chwycił ciężki kamień i ruszył przed siebie. Męczył się strasznie, bo kamień ciężki, a droga pod górę. Sapał, dyszał, ale kamienia nie upuścił. A gdy przechodził koło Folusza spostrzegł go pewien szewc. Od razu zauważył, że szykuje się coś niedobrego. A, że znał zwyczaje diabłów i wiedział, że nie są odporne na pianie kogutów, bo dnia nie lubią tylko noc, to pobiegł jak najszybciej do kurnika. Dźgnął szydłem największego koguta jakiego znalazł, a ten zapiał wniebogłosy. Diabeł na raz stracił swą moc, kamień mu wypadł i potoczył się do foluskiego lasu. Niedługo później biskup poświęcił kościół i diabły na dobre musiały wyprowadzić się z tej okolicy. Pozostał po nim tylko ogromny kamień na którym ponoć można jeszcze odnaleźć ślady pazurów najsilniejszego z nich, który uległ mądremu szewcowi.

Źródło: Wikipedia